O autorze
Mateusz Kusznierewicz. Polski żeglarz regatowy, Mistrz Olimpijski, Mistrz Świata, Mistrz europy, Mistrz Polski, zwycięzca ponad trzydziestu regat Pucharu Świata. Polski Żeglarz XX wieku. Najlepszy żeglarz świata 1999 roku. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim oraz Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ambasador Miasta Gdańska do spraw morskich. Członek Gdańskiego Klubu Żeglarskiego i Yacht Klubu Polski. Promotor żeglarstwa. Biznesmen. Posiada własną akademię żeglarską, ośrodki turystyczne, firmę szkoleniową, eventową, spółkę sprzedającą jachty francuskich stoczni, agencję kreatywną i PR-ową. Specjalista marketingu sportowego i sponsoringu. Jest również pomysłodawcą i założycielem Fundacji Navigare, która wspiera rozwój pasji sportowych i realizuje projekty związane z edukacją morską.
Szczęśliwy mąż i ojciec. Zapalony golfista.

Potencjał Trójmiasta!

Żeglarski Puchar Trójmiasta
Żeglarski Puchar Trójmiasta fot.Rafał Baranowski
Mówi się, że Polak potrafi. Parafrazując nieco to łechtające naszą próżność powiedzenie, napiszę: Trójmiasto potrafi! Dowód: Żeglarski Puchar Trójmiasta. Udało się zorganizować regaty na Zatoce Gdańskiej – na akwenie łączącym, bez żadnych granic, trzy miasta wchodzące w skład trójmiejskiej aglomeracji.

Wykorzystaliśmy w pełni potencjał Trójmiasta! Gdańsk, Gdynia i Sopot gościły nas każdego dnia regat. W organizacje zaangażowali się trzej Prezydenci, którym pod koniec ubiegłego roku przedstawiliśmy koncepcję Żeglarskiego Pucharu Trójmiasta. Zarówno Prezydent Paweł Adamowicz, Prezydent Wojciech Szczurek jak i Prezydent Jacek Karnowski potwierdzili, że to bardzo ciekawa inicjatywa i dali zielone światło do działania. Każde z miast zaangażowało się tym samym w organizację tej samej imprezy.

Nad całością swój patronat objął również Marszałek Województwa Pomorskiego Pan Mieczysław Struk, który sam mi powiedział, że bardzo mu zależy na tego typu inicjatywach, które zintegrują Trójmiasto i region Zatoki Gdańskiej.

Aby zorganizować takie wydarzenie potrzeba nam było wsparcia finansowego i w tym miejscu dziękuje w imieniu wszystkich Grupie LOTOS za sponsoring tych regat.

Impreza przerosła nasze najśmielsze oczekiwania! Największą niespodzianką okazała się frekwencja. Spodziewałem się, że na starcie pojawi się 40, może 50 załóg. W końcu to pierwsza edycja tych regat, bez wieloletniej tradycji. A tu proszę, zgłosiło się aż 112 jednostek!

Flota składała się zarówno z jachtów morskich, jak i niewielkich, plażowych katamaranów. Na starcie wielu znanych, nie tylko środowiskowo zawodników. W gronie ponad 400 żeglarzy znaczącą większość stanowili jednak amatorzy, dla których regaty nie są najważniejszym żywiołem żeglarstwa. To turyści, weekendowi entuzjaści aktywności spod znaku żagli, wiatru i wody. Po dwóch dniach rywalizacji stwierdzam jedno: dobra zabawa wygrała! Nieważne, że pogoda w sobotę, podczas trzech pierwszych wyścigów, mocno zweryfikowała nastroje. Było zimno i mokro. Nie owijając w bawełnę: popołudniu lało jak z cebra. Na szczęście w niedzielę było już cieplej i uroczyste zakończenie odbyło się w promieniach słońca i w rytmach jazzowych standardów trójmiejskiego zespołu „Take It Easy” Przemysława Dylakowskiego.

Tegoroczna ruta prowadziła z Gdańska, gdzie w piątek odbyło się otwarcie Żeglarskiego Pucharu Trójmiasta i pierwszy wspólny wieczór szantowy. W sobotę rano po wspólnym śniadaniu i odprawie sterników wszyscy wypłynęli na Zatokę Gdańską. Wyścigi były ustawione blisko plaży Gdańska w stronę Sopotu aż do Gdyni. Tam spotkaliśmy się wszyscy w Marinie Gdynia i wspólnie obejrzeliśmy finał Ligi Mistrzów. W niedzielę ścigaliśmy się na trasie ustawionej między Gdynią a Sopotem i to właśnie na molo, w Marinie Sopot w towarzystwie przedstawicieli trójmiejskich włodarzy wręczono nagrody i medale.

Ja wystartowałem na swoim 13 metrowym jachcie Jeanneau Sun Odyssey 42 DS o nazwie Atlanta w bardzo miłym i wesołym składzie osobowym z którym nigdy wcześniej nie żeglowaliśmy! :)

Do załogi zaprosiłem znajomych z Gdańska, Sopotu, Gdyni, Warszawy i nawet Wrocławia! W sumie 9 osób. Nastawiliśmy się na dobrą zabawę i miły weekend w Trójmieście. Znając moje ambicje sportowe, na zabawie się nie skończyło. Walczyliśmy też dzielnie w regatach w których w swojej grupie zajęliśmy 3 miejsce!

To co dla mnie najważniejsze, za rok regaty mają się odbyć ponownie. Zmienimy kolejność odwiedzania poszczególnych marin, by urozmaicać wydarzenie. A przy okazji dać okazję każdemu z miast, by wykazały się i jak najlepiej ugościły żeglarzy.
Celem Żeglarskiego Pucharu Trójmiasta jest integracja środowiska (zarówno na wodzie jak i na lądzie), ale także promocja Trójmiasta i Zatoki Gdańskiej jako atrakcyjnego akwenu żeglarskiego. Na liście startowej wypatrzeć można załogi, które dotarły do nas z Kaliningradu, dwa jachty przypłynęły ze Szczecina. Ścigały się również jachty z głębi lądu, choćby z Charzyków i Jeziora Wdzydzkiego, Kętrzyna, Poznania, Świebodzina… Dla wielu jachtów śródlądowych Zatoka Gdańska to wymagający, ale odpowiedni akwen. Może właśnie to nasze trójmiejskie otwarcie sezonu na wodzie będzie pretekstem dla wszystkich, by przyjeżdżali tu w ostatni weekend maja i zostawali na dłużej?

Już dziś zapraszam serdecznie za rok, też w ostatni weekend maja. Żeglarski Puchar Trójmiasta rozpoczniemy w Sopocie, drugi dzień w Gdańsku a finał w Gdyni. Do zobaczenia!


Oficjalna strona regat: www.zeglarskipuchartrojmiasta.pl
Trwa ładowanie komentarzy...